UX strony i sklepu internetowego - jak wpływa na sprzedaż i konwersję
Jak UX realnie wpływa na sprzedaż w stronach i sklepach internetowych. Przykłady, błędy i decyzje UX, które kosztują lub zarabiają pieniądze.
Strona internetowa generuje mniej zapytań. Sklep ma ruch, ale użytkownicy nie kończą zakupów. Serwis wygląda na przestarzały, a kolejne poprawki zaczynają tworzyć coraz większy chaos.
W takich sytuacjach często pojawia się pomysł: „Zróbmy nową stronę”.
Pełny redesign jest jednak tylko jedną z możliwości. Alternatywą może być iteracyjne poprawianie UX – diagnozowanie konkretnych problemów, wdrażanie zmian etapami i sprawdzanie ich wpływu na zachowanie użytkowników.
Żadne z tych podejść nie jest z definicji lepsze.
Redesign może być właściwą decyzją, jeśli problem dotyczy fundamentów strony: struktury, technologii, procesów, modelu biznesowego albo całego interfejsu. Z kolei jeśli podstawy działają prawidłowo, pełna przebudowa może oznaczać niepotrzebny koszt i ryzyko. Czasami znacznie skuteczniejsze jest poprawienie kilku konkretnych miejsc: formularza, nawigacji, karty produktu, procesu zakupowego czy mobilnej wersji serwisu.
W tym artykule pokazujemy:
Jeżeli szukasz podstaw dotyczących samego procesu przebudowy, zobacz również poradnik Redesign strony internetowej – wszystko, co musisz wiedzieć.
Najważniejsza różnica dotyczy skali zmian.
Redesign oznacza większą przebudowę istniejącego rozwiązania.
Może obejmować jednocześnie:
W skrajnym przypadku stara i nowa wersja strony mają ze sobą niewiele wspólnego poza domeną, treściami wymagającymi zachowania oraz celami biznesowymi.
Iteracyjne podejście polega na rozwijaniu istniejącego rozwiązania mniejszymi krokami.
Schemat może wyglądać tak: problem → dane → hipoteza → zmiana → pomiar → wniosek → kolejna zmiana.
Nie przebudowujemy wszystkiego jednocześnie. Najpierw identyfikujemy miejsca, które najbardziej utrudniają realizację celu, a następnie stopniowo je poprawiamy.
Przykładowo:
Dzięki temu każda kolejna decyzja może wykorzystywać wiedzę zdobytą podczas poprzedniego etapu.
To ważne rozróżnienie.
Można mieć wrażenie, że:
W praktyce różnica jest głębsza. Iteracyjne UX zakłada przede wszystkim ciągłość istniejącego rozwiązania. Zachowujemy jego fundamenty i poprawiamy konkretne elementy.
Redesign pozwala natomiast zakwestionować te fundamenty.
Możemy ponownie zaprojektować:
Dlatego redesign daje większą swobodę, ale jednocześnie wiąże się z większym zakresem zmian i większą liczbą założeń, które trzeba zweryfikować.
Jednym z najczęstszych błędów jest podejmowanie decyzji o redesignie na podstawie stwierdzenia: „Strona jest stara”.
Wiek strony może być sygnałem, ale nie diagnozą.
Podobnie jak:
Przed podjęciem decyzji warto ustalić: Co właściwie nie działa?
Problem może dotyczyć:
Każdy z tych problemów może wymagać innej reakcji. Jeżeli użytkownicy nie wysyłają formularza dlatego, że zawiera kilkanaście niepotrzebnych pól, nie trzeba od razu projektować całego serwisu od nowa.
Jeżeli jednak problemem jest niezrozumiała struktura oferty, archaiczna technologia, setki niespójnych podstron i interfejs, którego nie da się już sensownie rozwijać, kolejne punktowe poprawki mogą jedynie przedłużać życie rozwiązania wymagającego większej przebudowy.
Iteracyjne podejście ma szczególnie dużo sensu, gdy fundament strony jest nadal prawidłowy.
Użytkownicy potrafią znaleźć najważniejsze informacje, a problemy dotyczą pojedynczych etapów.
Może to być:
Nie ma wtedy potrzeby przebudowy całej architektury serwisu.
Jeżeli obecny CMS i kod pozwalają bezpiecznie wdrażać kolejne poprawki, iteracja jest znacznie łatwiejsza.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy każda drobna zmiana wymaga obejścia starego kodu, kolejnej wtyczki albo ingerencji w elementy, których nikt nie chce już dotykać.
Iteracyjne UX szczególnie dobrze działa tam, gdzie można porównać zachowanie użytkowników przed i po zmianie.
Mogą to być dane dotyczące:
Nie chodzi o to, aby każdą zmianę sprowadzić do jednego współczynnika.
Dane pomagają jednak uniknąć sytuacji, w której poprawiamy element tylko dlatego, że komuś wydaje się „lepszy”.
Pełny redesign często wymaga zakończenia wielu etapów, zanim nowa wersja zostanie uruchomiona.
Przy iteracji można wdrożyć najważniejszą poprawkę wcześniej.
Jeżeli przykładowo największym problemem jest formularz generujący znaczną liczbę porzuceń, można poprawić go niezależnie od planowanych zmian w pozostałej części serwisu.
Duża przebudowa może oznaczać zmiany w:
Nie oznacza to, że nie należy wykonywać redesignu strony posiadającej dobre pozycje. Oznacza natomiast, że nie warto przebudowywać sprawnie działających elementów tylko po to, aby wszystko było nowe.
Jeśli problem można rozwiązać punktowo, iteracja może ograniczyć zakres ingerencji.
Są sytuacje, w których poprawianie pojedynczych elementów staje się nieefektywne.
Firma sprzedaje już inne usługi, obsługuje inne grupy klientów albo zmieniła sposób sprzedaży.
Stara strona została zaprojektowana wokół modelu, który przestał istnieć.
Przykładowo firma:
W takim przypadku problem nie ogranicza się do CTA lub wyglądu.
Architektura informacji jest niewłaściwa
Przez lata do strony dokładano:
W efekcie użytkownik nie rozumie, gdzie powinien szukać informacji. Przebudowa pojedynczych podstron nie rozwiąże problemu, jeżeli sama struktura informacji wymaga ponownego zaprojektowania.
Redesign może być częścią większego projektu technologicznego.
Sygnałem mogą być:
Wtedy projektowanie UX na starym fundamencie może prowadzić do kompromisów, których można uniknąć przy przebudowie.
Po kilku latach rozwoju strona może składać się z elementów projektowanych w różnych okresach. Jedna sekcja wykorzystuje inne przyciski, druga inne formularze, a kolejne podstrony mają odmienne zasady prezentacji treści.
Można poprawiać każdy przypadek osobno, ale czasami efektywniejsze jest stworzenie spójnego systemu projektowego i przebudowanie kluczowych widoków.
Problemy dotyczą wielu najważniejszych procesów
Jeżeli jednocześnie źle działa:
W takim przypadku lepiej najpierw zaprojektować nowe rozwiązanie jako całość.
Najpierw warto ustalić co rzeczywiście nie działa i które problemy mają największe znaczenie dla użytkowników oraz biznesu. Możemy przeanalizować istniejącą stronę i wskazać, które elementy warto poprawić iteracyjnie, a które uzasadniają większą przebudowę.
Jeżeli nie wiadomo, które podejście wybrać, dobrym punktem startowym jest audyt.
Nie dlatego, że audyt automatycznie odpowie: „zrób redesign”.
Jego zadaniem jest przede wszystkim ustalenie:
Jeżeli audyt wykazuje kilkanaście niezależnych problemów mających jedno źródło – np. błędną strukturę informacji – pełna przebudowa może być racjonalna. Jeżeli natomiast problem dotyczy kilku konkretnych miejsc, audyt może wręcz uchronić firmę przed niepotrzebnym redesignem.
Więcej o diagnozie obecnego rozwiązania opisujemy w poradniku Audyt UX strony internetowej – co powinien zawierać i jak go wykonać?
Iteracja nie oznacza przypadkowego poprawiania kolejnych elementów.
Powinna mieć uporządkowany proces.
Najpierw trzeba wiedzieć, co chcemy poprawić.
Nie: poprawić UX.
Tylko przykładowo: zwiększyć liczbę poprawnie wysłanych zapytań z mobilnej wersji strony ofertowej.
albo: ograniczyć liczbę użytkowników rezygnujących pomiędzy koszykiem a wyborem płatności.
Cel powinien dotyczyć realnego zachowania.
Następnie trzeba ustalić, dlaczego użytkownik ma trudność.
Można wykorzystać:
Przykład: Użytkownicy rezygnują z formularza, ponieważ pytamy o informacje, których nie chcą podawać na pierwszym etapie kontaktu.
Hipoteza nie jest jeszcze faktem.
Trzeba ją zweryfikować.
Może to być:
Zmiana powinna zostać poprawnie zaimplementowana również technicznie.
To ważne, ponieważ świetna rekomendacja UX wdrożona w sposób powodujący spadek wydajności albo błędy mobilne nie jest poprawą.
Po wdrożeniu trzeba sprawdzić:
Wynik może być:
Każdy daje dodatkową wiedzę.
Iteracyjność polega właśnie na tym, że kolejne decyzje wykorzystują wyniki wcześniejszych zmian.
Redesign daje możliwość poprawienia wielu problemów jednocześnie.
Ma jednak jedną istotną cechę: jednocześnie zmienia wiele zmiennych.
Jeżeli przebudowujemy:
a następnie wynik rośnie albo spada, znacznie trudniej jednoznacznie wskazać, która zmiana była odpowiedzialna za rezultat.
Nie oznacza to, że redesign jest zły. Oznacza tylko, że wymaga większej dyscypliny projektowej.
Nowa wersja nie musi automatycznie działać lepiej od starej.
Jeżeli serwis ma dużą grupę powracających użytkowników, zmiana znanego interfejsu może początkowo powodować dezorientację.
Szczególnie w systemach B2B lub portalach, z których klienci korzystają regularnie.
Podczas redesignu często pojawia się pokusa przebudowania wszystkiego.
Tymczasem niektóre stare rozwiązania mogły działać bardzo dobrze.
Zmiana tylko dlatego, że „robimy nową stronę”, nie jest argumentem UX.
Nowa strona wygląda lepiej na prezentacji, ale użytkownik:
To klasyczny przykład poprawy UI, która nie oznacza poprawy UX.
Redesign często wiąże się ze skracaniem i porządkowaniem.
To może być korzystne.
Problem pojawia się, gdy usuwa się informacje, które użytkownicy faktycznie wykorzystywali podczas podejmowania decyzji.
Jeżeli przed redesignem nie określono punktu odniesienia, później trudno ocenić, czy projekt faktycznie coś poprawił.
Nie należy porównywać obu metod wyłącznie według: która daje większy wzrost konwersji?
To zbyt duże uproszczenie. Redesign i iteracja rozwiązują różne klasy problemów.
Warto analizować kilka obszarów.
Iteracja:
Redesign:
Iteracja może szybciej dostarczyć pierwszą poprawę.
Przy redesignie efekt pojawia się najczęściej dopiero po wdrożeniu nowej wersji lub większego etapu.
Przy pojedynczej iteracji zmiana jest ograniczona. Jeżeli rezultat jest gorszy, często łatwiej ją poprawić lub wycofać.
Redesign zmienia znacznie większą część systemu jednocześnie.
Iteracja naturalnie tworzy cykl: wdrożenie → dane → kolejna decyzja.
W redesignie wiele decyzji trzeba podjąć przed zebraniem danych z nowej wersji.
Można oczywiście testować prototypy i wykonywać badania przed wdrożeniem, ale nadal finalna wersja zawiera większy pakiet zmian.
Tutaj przewagę ma redesign.
Nie da się dobrze zoptymalizować formularza, jeżeli cały model pozyskiwania zapytań jest źle zaprojektowany.
Nie wystarczy poprawić menu, jeżeli architektura informacji wymaga zbudowania od początku.
Załóżmy, że firma posiada stronę B2B.
Strona:
Problem: dużo użytkowników odwiedza strony ofertowe, ale niewielu przechodzi do formularza.
Analiza pokazuje, że:
W takiej sytuacji pełny redesign byłby trudny do uzasadnienia.
Bardziej racjonalny plan:
Nie przebudowujemy elementów, dla których nie wykryto problemu.
Inny serwis:
Można poprawić pojedyncze CTA.
Można poprawić formularz.
Można przebudować menu.
Ale każdy kolejny problem prowadzi do następnego. Tutaj źródłem nie jest jeden element, lecz brak spójnego modelu całej strony. Redesign może być bardziej racjonalny niż wykonywanie kilkunastu niezależnych modernizacji.
Dobór wskaźników powinien wynikać z celu strony.
Można analizować:
Istotne mogą być:
Można mierzyć:
Nie zawsze większa liczba kliknięć jest lepsza.
Nie zawsze dłuższy czas na stronie oznacza większe zaangażowanie.
Metryka musi odpowiadać celowi użytkownika i biznesu.
UX często jest oceniany wyłącznie przez conversion rate. To ważna metryka, ale może nie wystarczyć.
Przykładowo zmiana może ograniczyć liczbę zapytań, ale zwiększyć ich jakość.
Albo:
nie zwiększyć liczby zakupów, ale zmniejszyć liczbę błędów i kontaktów z obsługą.
W systemie B2B poprawa UX może:
Dlatego przed projektem warto określić co oznacza sukces w konkretnym przypadku.
Tak – i bardzo często jest to najlepsze podejście.
Redesign nie musi oznaczać: zaprojektujemy wszystko → uruchomimy → dopiero potem sprawdzimy.
Iteracyjność może być częścią redesignu.
Przykładowy proces:
W takim modelu redesign ustala nowy fundament, a iteracje pozwalają go stopniowo doskonalić. To znacznie lepsze podejście niż traktowanie uruchomienia nowej strony jako końca projektu.
Pełny redesign nie zawsze musi zostać uruchomiony jednego dnia. Przy większych systemach można rozważyć wdrażanie etapami, jeżeli pozwala na to architektura rozwiązania.
Przykładowo:
Takie podejście może:
Nie zawsze jednak będzie możliwe.
Jeżeli nowe elementy są silnie zależne od nowej technologii lub architektury, bezpieczniejszy może być wspólny moment uruchomienia.
Możemy pomóc ocenić, czy lepszym rozwiązaniem będzie punktowa optymalizacja UX, etapowa modernizacja czy pełny redesign. Na podstawie celów, obecnej strony i zakresu problemów przygotujemy rekomendację dalszych działań oraz możliwy zakres wdrożenia.
Nie robiłbym pełnej przebudowy wyłącznie dlatego, że:
To mogą być argumenty pomocnicze.
Nie powinny być jednak jedynym uzasadnieniem inwestycji.
Lepsze pytanie brzmi: Jaki problem biznesowy, użytkowy lub technologiczny rozwiąże redesign?
Jeżeli nie potrafimy na nie odpowiedzieć, najpierw potrzebna jest diagnoza.
Z drugiej strony ciągłe „poprawianie” również może stać się pułapką.
Sygnałem jest sytuacja, gdy:
Wtedy iteracja przestaje być optymalizacją. Zaczyna być utrzymywaniem przy życiu rozwiązania, którego fundament wymaga zmiany.
W praktyce właśnie redesign oparty na iteracjach może być najbardziej dojrzałym rozwiązaniem.
Jednym z najważniejszych błędów jest traktowanie nowej strony jako produktu skończonego.
Po uruchomieniu pojawiają się dane, których wcześniej nie mieliśmy:
Dlatego zarówno po redesignie, jak i po mniejszej modernizacji warto wrócić do: pomiaru → analizy → kolejnych usprawnień.
To jest szczególnie ważne dla serwisów i systemów, które mają działać przez wiele lat.
Decyzja o większej przebudowie nie powinna należeć wyłącznie do projektanta.
Redesign może wpływać na:
Dlatego w bardziej rozbudowanych projektach warto analizować zmianę wspólnie z zespołem UX/UI i developerskim. Projekt UX powinien uwzględniać możliwości technologiczne, a technologia powinna wspierać założenia projektowe zamiast wymuszać niepotrzebne ograniczenia.
Właśnie dlatego w projektach realizowanych przez software house większa przebudowa powinna być traktowana jako wspólny proces biznesowy, projektowy i technologiczny, a nie wyłącznie jako wymiana wyglądu strony.
Nie zakładamy z góry, że starsza strona wymaga pełnej przebudowy.
Punktem wyjścia powinno być zrozumienie:
Dopiero na tej podstawie można określić, czy racjonalnym rozwiązaniem jest:
Takie podejście pozwala dopasować zakres inwestycji do rzeczywistego problemu, zamiast rozpoczynać projekt od założenia, że wszystko trzeba zrobić od nowa.
Redesign i iteracyjne poprawianie UX nie są konkurencyjnymi metodami. Są odpowiedziami na różne rodzaje problemów.
Iteracja UX sprawdza się najlepiej, gdy:
Redesign ma większe uzasadnienie, gdy:
Najważniejsza decyzja nie brzmi więc: redesign czy UX?
Tylko: Czy problem można skutecznie rozwiązać w obecnym systemie, czy trzeba zmienić jego fundament?
A odpowiedź powinna wynikać z analizy, nie z potrzeby stworzenia „czegoś nowego”.
Redesign obejmuje większą przebudowę strony lub systemu i może zmieniać strukturę, interfejs, funkcje oraz technologię. Iteracja UX polega na poprawianiu konkretnych problemów mniejszymi krokami i analizowaniu rezultatów kolejnych zmian.
Nie. Redesign daje możliwość poprawy UX, ale sama przebudowa nie gwarantuje lepszego doświadczenia. Jeżeli decyzje są podejmowane głównie na podstawie estetyki lub bez analizy użytkowników, nowa wersja może zachować stare problemy albo wprowadzić nowe.
Gdy technologia, struktura i większość kluczowych procesów nadal działają poprawnie, a problemy dotyczą konkretnych elementów. Iteracyjne podejście pozwala wtedy ograniczyć zakres zmian i mierzyć wyniki kolejnych usprawnień.
Redesign ma większy sens, gdy zmienił się model biznesowy, architektura informacji nie odpowiada już potrzebom, technologia ogranicza rozwój albo problemy dotyczą większości kluczowych obszarów serwisu.
Tak, szczególnie jeśli firma nie ma jednoznacznej diagnozy problemu. Audyt pomaga odróżnić problemy punktowe od systemowych i może wskazać, czy rzeczywiście potrzebna jest przebudowa całej strony.
Tak. W większym projekcie można iteracyjnie projektować i testować kluczowe procesy jeszcze przed uruchomieniem nowej wersji, a następnie rozwijać rozwiązanie na podstawie danych po wdrożeniu.
Nie ma jednej odpowiedzi. Pojedyncza iteracja ma zazwyczaj mniejszy zakres niż pełny redesign, ale wiele kolejnych poprawek na niewłaściwym fundamencie może być kosztowniejsze niż zaplanowana przebudowa. Decyzja powinna wynikać ze skali problemu.
Może, jeśli zmienione zostaną elementy, które wcześniej działały poprawnie, nowa struktura będzie mniej zrozumiała albo projekt zostanie przygotowany bez uwzględnienia danych i zachowań użytkowników. Dlatego warto określić punkt odniesienia i mierzyć wyniki po wdrożeniu.
Należy dobrać wskaźniki do celu konkretnego procesu. Mogą to być m.in. ukończenie formularza, wykonanie kluczowego zadania, przejście do kolejnego etapu, wykorzystanie funkcji, liczba błędów czy ukończenie zakupu.
Nie. Wiek strony sam w sobie nie jest wystarczającym argumentem. Jeżeli technologia, struktura i kluczowe procesy nadal działają dobrze, często wystarczy modernizacja wybranych obszarów lub iteracyjne usprawnianie UX.
Ten wpis stworzył
Ekspert od wycen dedykowanych rozwiązań i zarządzania projektami. Posiada ogromne doświadczenie w tworzeniu ofert idealnie dopasowanych do potrzeb i oczekiwań klientów, specjalista łączący pasję do nowych wyzwań z analitycznym podejściem do każdego szczegółu projektu.